Wyboista droga

Kilka krajów UE przymierza się do stworzenia wspólnej puli pokerzystów online. Jednak przed nimi długa droga. A Polska? Niewykluczone, że od 1. stycznia 2017 roku zostanie u nas wprowadzony państwowy monopol na pokera online.

To efekt nowelizacji ustawy hazardowej, którą prowadzi obecnie rząd. Do końca października, opinię na temat projektu przedstawi Komisja Europejska. Jeśli nie znajdzie przeciwwskazań, to za nieco ponad dwa miesiące sytuacja pokerzystów w Polsce bardzo się pogorszy. Jeśli jednak KE zgłosi zastrzeżenia do części pokerowej, to rząd będzie musiał poprawić proponowane przepisy (gdy pojawi się decyzja KE, zrobię oddzielny wpis na ten temat).

W tym samym czasie, gdy rządząca u nas większość sejmowa planuje zabicie pokera online (bo to w praktyce oznacza monopol państwa na tę grę. Ten temat zasługuje na oddzielny wpis), kraje Europy Zachodniej poszły po rozum do głowy i planują odwrotną strategię.

W dniach 12-14 września w Paryżu odbyło się spotkanie urzędników ds. hazardu, w którym wzięli udział przedstawiciele Włoch, Francji, Hiszpanii i Portugalii, a także Austrii, Wielkiej Brytanii i Niemiec. W pierwszych trzech krajach obowiązują przepisy, które wprowadziły tzw. zamkniętą pulę graczy. Oznacza to, że pokerzyści online z danego kraju rywalizują tylko pomiędzy sobą. Takie rozwiązanie jest fatalne. Poker online, aby był opłacalny dla operatorów i graczy musi mieć tzw. otwartą pulę graczy. Dzięki temu ciągle pojawiają się nowi klienci, płynność gier (kluczowa dla pokera) jest wysoka i biznes opłaca się operatorom, a na podatkach zarabia budżet państwa. Jeśli jednak wprowadzi się zamkniętą pulę graczy, to siłą rzeczy maksymalna liczba graczy jest ograniczona np. liczbą pełnoletnich mieszkańców danego kraju. I dlatego tak ważne jest spotkanie, które miało miejsce w Paryżu. Liczba obywateli w tych krajach to w sumie 340 mln osób. Dodam, że szef francuskiego urzędu ds. hazardu Charles Coppolani zapowiedział w ostatnich dniach, że wspólna pula graczy pomiędzy Francją a Włochami mogłaby ruszyć już na początku 2017 roku. 17. listopada odbędzie się kolejne spotkanie urzędników.

Wczoraj pojawił się ciekawy tekst dziennikarza pokerowego Jossa Wooda na ten temat. Pisze on, że nie powinniśmy spodziewać się tego, aby pula graczy, która powstanie na skutek współpracy wspomnianych krajów miała znaczący wpływ na pokera online. ,,Nawet jeśli regulatorzy są w stanie stworzyć ramy współpracy odnośnie wspólnej puli graczy, to proste analizy wskazują, że będzie to [pula- JS] mieć mały wpływ w krótkim okresie na branżę pokera online”- czytamy. Największy problem to francuskie przepisy. Chociaż niedawno we Francji zmieniono prawo pokerowe tak, że dopuszcza zawieranie umów z innymi krajami odnośnie wspólnych pul graczy, to nadal pozostaje jeden ważny czynnik, który może być przeszkodą. Chodzi o podatki pokerowe we Francji. Są one naliczane w inny sposób, niż w pozostałych krajach. Z tego powodu, tylko dwa pokerroomy spośród kilku działających w tym kraju, w 2015 roku osiągnęło zysk.

We Włoszech, operatorzy nie mogą obecnie przyjmować rejestracji od osób, które nie są rezydentami tego kraju. Włosi nie mogą grać na stronach pokerowych w innych krajach (jeśli mieszkają w ojczyźnie). We Francji, gracze spoza tego kraju mogą grać na tamtejszych stronach pokerowych, ale muszą założyć tam konto pokerowe.

W 2014 roku Wielka Brytania wprowadziła nowy podatek hazardowy pod nazwą ,,point of consumption”. Polega on na tym, że operatorzy hazardowi i pokerowi muszą płacić podatki nie na podstawie miejsca, w którym mają zarejestrowaną swoją firmę, ale na podstawie tego, gdzie znajduje się gracz korzystający z ich usług. Miało to zniechęcić firmy hazardowe przed przenoszeniem swoich siedzib z Wielkiej Brytanii np. na Maltę.

Brytyjscy pokerzyści mogli grać na francuskich stronach pokerowych, ale na skutek wprowadzenia podatku POC, francuskie pokerroomy online znalazły się w sytuacji, gdy musiały płacić dwa podatki, we Francji i Wielkiej Brytanii. W efekcie, francuskie pokerroomy zakazały Brytyjczykom gry na swoich stronach.

Giovanni Carboni z firmy konsultingowej Carboni & Partners-Eglah mówi, że jeśli we Włoszech przyjęto by rozwiązania podatkowe z Francji, to wielu włoskich pokerzystów przeniosłoby się do szarej strefy. Jeśli natomiast operatorzy działający we Francji zaczęliby oferować swoje usługi we Włoszech przy obecnych przepisach podatkowych, to francuskie pokerroomy powiększyłyby swoje straty.

Warto też przypomnieć, że w lipcu pojawiły się informacje, że w najbliższych miesiącach mogłoby dojść do powstania wspólnej puli pokerzystów pomiędzy Wielką Brytanią a New Jersey. Ten amerykański stan to jeden z trzech, które w USA oferują obecnie legalnie pokera online. Nevada i Delaware mają podpisaną umowę o wspólnej puli graczy. New Jersey nie weszło do tej umowy i mieszkańcy tego stanu mogą grać tylko między sobą. Jednak istnieje szansa, że NJ nawiąże współpracę z Wielką Brytanią. Jednak zanim do tego dojdzie, oba urzędy regulacyjne muszą rozwiązać wiele problemów: szczegółowe regulacje, wysokość i sposób opodatkowania operatorów, geolokalizacja graczy, aby grali tylko ci, którzy mieszkają na jednym z tych dwóch terenów. Problemem jest także to, że obecne przepisy w New Jersey wymagają, aby serwery, na których odbywają się gry w tym stanie, znajdowały się w jego granicach. W Wielkiej Brytanii nie ma takiego wymogu. Pokerzyści online mogą grać z rywalami, którzy są gdziekolwiek na świecie, podobnie jak serwery operatorów. Jak pisze Wood, może zdarzyć się tak, że pokerzyści online z Wielkiej Brytanii będą mogli dołączać do puli graczy w New Jersey, ale nie będzie to działało w drugą stronę.

Zdaniem dziennikarza Alana Grahama, nawet jeśli wszystkie regulacje (we Włoszech, Francji i Hiszpanii) narzucone od 2011 roku zostaną cofnięte, to poker online w tych krajach nigdy nie będzie taki sam. Następna generacja pokerzystów, którzy mogliby potencjalnie przyczynić się do rozkwitu rynku pokera online w latach 2011-2016, zamiast pokera odnalazła e-sport i inne internetowe rozrywki. Mało prawdopodobne, aby wrócili ci, którzy zostali przy pokerze, a później zostali rozczarowani wysoką prowizją, ograniczonymi możliwościami i kwestiami podatkowymi.

Jaka będzie przyszłość pokera online w Europie? Moim zdaniem, w przyszłości możemy zobaczyć jeden, wspólny rynek pokera online, który stworzą wszystkie lub zdecydowana większość krajów Unii Europejskiej (jeśli tylko urzędnicy i politycy wykażą się rozsądkiem, a pomysł wymienionych siedmiu krajów zadziała w praktyce). Na razie wszystko wskazuje na to, że Polska po raz kolejny zamiast skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań i dołączyć do tworzącej się grupy siedmiu pokerowych krajów, które chcą współpracować i ujednolicić przepisy, wybierze powielanie złych rozwiązań, które nie sprawdziły się w tych krajach. Na skutek tego, za kilka lat nasi urzędnicy i politycy dojdą do tych samych wniosków, które już teraz są oczywiste. Najbardziej stracą na tym pod względem finansowym polscy pokerzyści.
Trwa ładowanie komentarzy...