Negatywne skutki Brexitu dla pokera online

Wczoraj obywatele Wielkiej Brytanii w referendum opowiedzieli się za opuszczeniem przez swój kraj Unii Europejskiej. Taka decyzja będzie mieć duże skutki gospodarcze praktycznie dla każdej branży, także pokerowej.

Wśród branż, na które wpływ będzie miał Brexit wymienia się m.in. finansową oraz motoryzacyjną. Ale jest branża znacznie dla nas, środowiska pokerowego ważniejsza, dla której Brexit także w długiej perspektywie będzie mieć negatywny wpływ. Na portalu OnlinePokerReport ukazał się ciekawy tekst dotyczący skutków Brexitu dla branży pokerowej.

Joss Wood przypomina, że obecnie Wielka Brytania jest domem dla sześciu jurysdykcji regulujących gry hazardowe:
UK Gambling Commission (UKGC), Gibraltar- The Gibraltar Regulatory Authority, Alderney- Alderney Gambling Control Commission, Wyspa Man- Gambling Supervision Commission, Jersey- Jersey Gambling Commission oraz Guernsey- Guernsey Gambling Control Commission. Spośród nich najważniejsze są urzędy regulacyjne UKGC, a także na Gibraltarze i Wyspie Man. Alderney, w oparciu o które swoją licencję posiadało kiedyś Full Tilt Poker także odpowiada za sporą ilość licencji dla różnych operatorów.

Obecnie w Wielkiej Brytanii obowiązuje hazardowy 15-procentowy podatek pod nazwą ,,point of consumption”. Operatorzy płacą więc podatki na podstawie miejsca zawarcia przez klienta zakładu, usługi, a nie na podstawie miejsca rejestracji spółki. Dodatkowo, Brytyjczycy są uczestnikami międzynarodowej puli pokerzystów, a więc w ten sposób podnoszą wartość pul nagród. Brexit nie będzie miał natychmiastowego skutku dla obu tych kwestii. UE nie wprowadzi z dnia na dzień regulacji, które odetną tamtejszych graczy ze wspólnego rynku gier.

Wielka Brytania to kraj, który w ramach UE należy do jednego z tych, w których podejście do regulacji biznesu jest liberalne, co ułatwia funkcjonowanie operatorom i jest korzystne dla graczy. Brytyjskie rozwiązania są rozsądne, a poziom opodatkowania sprawia, że szara strefa jest mniejsza niż w innych krajach. Brytyjczycy opowiadają się za otwartą, międzynarodową pulą graczy, odrzucają segregację rynków i zbędną biurokrację, wierzą w rozsądek graczy, a ewentualne niejasności i spory pozostawiają do rozstrzygnięcia sądom.

Większość pozostałych krajów UE stosuje inne, bardziej restrykcyjne podejście. Te kraje opierają się na szczegółowych wytycznych, których operatorzy muszą przestrzegać. Wymogi takich krajów w zakresie hazardu i pokera online są więc bardziej uciążliwe dla operatorów. Brytyjczycy pozwalają operatorom łatwiej i szybciej wprowadzać na rynek swoje nowe usługi i produkty; nie przeszkadzają im do momentu, w którym są podstawy do tego, aby uważać, że usługa może być szkodliwa. Natomiast pozostałe kraje wychodzą z założenia, że wszystko trzeba kontrolować i testować jeszcze przed wprowadzeniem usługi na rynek, co wydłuża cały proces. Brexit sprawi, że brytyjska filozofia regulacji rynku pokera online zniknie.

Jeśli chodzi o Gibraltar, to swoje licencje ma tam 27 pokerroomów, w tym m.in. PartyPoker i 888poker. Oczywiście Gibraltar nie nie jest członkiem UE w takim znaczeniu, jak Włochy lub Portugalia. Gibraltar jest traktowany jako specjalny przypadek i posiada niektóre z praw przysługujących państwom członkowskim np. w zakresie wolnego handlu. Nie obowiązują go jednak pozostałe traktaty europejskiej, jest poza unią celną i spraw dot. podatku VAT. Hiszpania ciągle rości sobie prawa do Gibraltaru, nie zgadzając się na żadne dodatkowe korzyści członkowskie dla tego terytorium. Nawet jeśli Wielka Brytania po Brexicie wynegocjuje z UE członkostwo w Europejskim Obszarze Gospodarczym, to Gibraltar może nie zostać do niego włączony. Wszystkie prawa dostępu do unijnych rynków, które posiadają obecnie operatorzy z Gibraltaru mogą być zagrożone ryzykiem zakończenia ich. Na razie nie jest ono duże, ale może mieć wpływ na decyzji operatorów.

Na Wyspie Man swoją siedzibę ma natomiast PokeStars, czyli najważniejszy pokerroom online. Powód to oczywiście niskie podatki i dostępność unijnego rynku. Dodatkowo, PS posiada licencję maltańską, która odpowiada za PokerStars.eu i pozwala na operowanie w UE. Warto dodać, że w listopadzie 2015 roku, amsterdamski sąd orzekł na korzyść holenderskich pokerzystów- nie muszą oni płacić podatków z wygranych uzyskanych na PokerStars.eu. Brexit może spowodować, że PokerStars przeorganizuje swoją strukturę i przeniesie się do jurysdykcji, która daje łatwy dostęp do unijnego rynku. Malta jest naturalnym wyborem.

Brexit może doprowadzić m.in. do podniesienia podatków hazardowych w Wielkiej Brytanii. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) szacuje, że Brexit może kosztować kraj spadek PKB o 3 punkty procentowe. Tak więc, rząd będzie musiał znaleźć dodatkowe źródło dochodów do budżetu. A biorąc pod uwagę, że politycy w Europie i USA często wskazują hazard jako źródło finansowania swoich obietnic, podwyżka podatków (w tym hazardowych) jest realna. Joss Wood dodaje, że na skutek regulacji prawnych dotyczących rynków pokera w UE, niewielka liczba pokerroomów może opuścić brytyjski rynek.

Jak pisałem na początku, Wielka Brytania to kraj, który w ramach UE ma jedno z najbardziej liberalnych podejść do gospodarki i biznesu. Wood zauważa, że Brexit spowoduje, iż UE stanie się bardziej protekcjonistyczna. Istnieje możliwość, że oprócz Włoch, Francji, Hiszpanii i Portugalii kolejne kraje wprowadzą u siebie zamknięty rynek pokera online. Co gorsze, może dojść do tego, że w ostateczności, UE zdecyduje się na odcięcie europejskiej puli graczy od reszty świata.

Warto jednak pamiętać, że wszystko, co związane z Brexitem nie zdarzy się z dnia na dzień. Proces opuszczenia Unii Europejskiej przez Wielką Brytanię może potrwać nawet 5-7 lat (część ekspertów wzywa jednak do jak najszybszego przeprowadzenia tej operacji). Tak więc negatywne skutki dla pokera online odczujemy dopiero za jakiś czas.

Na podstawie: ,,The hidden impact of The Brexit vote on online poker”, Online Poker Report
Trwa ładowanie komentarzy...